Piwo zdrowsze od wina?

Popularna myśl Platona brzmi : „Mądrym człowiekiem był ten, który wynalazł piwo”. Wszak wielu z nas darzy ten złoty napój ogromną sympatią, a rozpoczynające się właśnie lato tylko sprzyja jego zwiększonej konsumpcji. Piwo to bardzo często napój symboliczny, bez którego trudno wyobrazić sobie wieczorny mecz, spotkanie ze znajomymi, czy urlopowanie nad morzem. Bywa także uznawane za owoc zakazany podczas walki z nadmiernymi kilogramami. Ale czy słusznie? Czy od piwa wyłącznie rośnie brzuch i apetyt? A może ten napój nie jest do końca taki zły, jak się o nim mówi?

Wielu błędnie zakłada, że podstawowym składnikiem piwa jest chmiel, podczas gdy bazą tego złotego trunku jest słód – najczęściej jęczmienny, ale czasem wykorzystywany jest także słód pszeniczny, żytni, czy owsiany. Chmiel jest głównie dodatkiem, który ma wpływ na walory smakowe (odpowiada m.in. za gorycz piwa), ale jednocześnie chroni piwo przed zepsuciem. Co ciekawe, warzenie piwa znane jest od ponad 6 tysięcy lat, a za jednych z pierwszych piwowarów można uznać…starożytnych Egipcjan. Wartość odżywczą piwa determinują głównie: odmiana zastosowanego chmielu i słodu oraz sposób warzenia.


Wbrew obiegowej opinii, kalorie zawarte w piwie nie mają unikatowej właściwości odkładania się w postaci tkanki tłuszczowej wyłącznie w okolicy pasa. W związku z tym teorię o „piwnym brzuchu” można włożyć między bajki. Należy jednak pamiętać, że ten złoty trunek stanowi dość duże źródło kalorii (jak na napój). Jedna półlitrowa butelka piwa dostarcza od 200 do 300 kcal, a jak doskonale wiemy, bardzo często na jednym piwie się nie kończy. Co więcej, trunek ten może w pewien sposób oddziaływać na nasz ośrodek głodu i sytości, zwiększając nasze łaknienie. Zawarty w piwie alkohol bardzo często łagodzi nasze podejście do diety, przez co chętniej sięgamy po niezdrowe przekąski, zwiększając tym samym pobór kalorii podczas piwnej biesiady. Jeśli zależy nam na utrzymaniu szczupłej sylwetki, ale jesteśmy fanami popularnego „browara”, nie musimy z niego całkowicie rezygnować. Pamiętajmy jednak, aby dobrze liczyć spożywane kalorie, bo dwa wypite piwka to prawie 500 kcal do dziennego bilansu.


Rozważania na temat prozdrowotnych właściwości napojów alkoholowych zazwyczaj skupiają się wokół wina, chociaż piwo też zasługuje na sporo atencji. Wykorzystywany do produkcji tego złotego trunku chmiel cechuje się wysoką zawartością związków polifenolowych, takich jak ksantohumol, kwercetyna, czy kemferol.  Dla przypomnienia – polifenole to bioaktywne związki, chroniące rośliny przed szkodliwym działaniem patogenów, owadów, czy promieniowania UV. Mogą one w istotny sposób wpłynąć na zdrowie człowieka, dlatego tak ważna jest odpowiednia ilość produktów roślinnych  w diecie każdego człowieka. Na szczególną uwagę zasługuje przede wszystkim ksantohumol, będący jednym z lepszych naturalnych antyoksydantów. Związek ten może działać przeciwbakteryjnie i przeciwwirusowo, zaś badania pokazują, że mogą cechować go także silne właściwości przeciwnowotworowe, choć ta sfera wymaga dalszych badań.  Piwo może w pewnym stopniu działać przeciwmiażdżycowo. Zawarte w nim bowiem  katechiny  zapobiegają utlenianiu cząsteczek LDL i rozwojowi stanów zapalnych w naczyniach krwionośnych.


Wielbiciele piwa dość często podkreślają, że trunek ten wcale nie jest bezwartościowy i może stanowić źródło witamin i minerałów. Jest w tym pewna słuszność – wszak jedna półlitrowa butelka piwa dostarcza pewnych ilości witamin z grupy B; pirydoksyny, ryboflawiny, niacyny, czy kwasu foliowego. Warto jednak dodać, że ilości te pokrywają dzienne zapotrzebowanie jedynie w około 10%, więc raczej nie powinniśmy traktować piwa, jako głównego źródła witamin z grupy B w naszej diecie.  Piwo dostarcza także pewnych ilości potasu, magnezu i cynku. Do cennych składników tego trunku należy zaliczyć także krzem, który poprawia gęstość i mineralizację kości, przez co odgrywa istotną rolę w profilaktyce osteoporozy. Warto zaznaczyć, że ze względu na zawartość alkoholu etylowego, nadmierne spożycie piwa przyniesie naszemu organizmowi więcej szkody, aniżeli korzyści zdrowotnych.


Na rynku browarniczym mamy alternatywę dla osób, które chcą lub muszą ograniczać spożywanie alkoholu – piwa bezalkoholowe. Ta grupa napojów produkowana jest dokładnie w taki sam sposób, jak klasyczne piwa, a alkohol usuwany jest z nich po zakończonym procesie fermentacji. W związku z tym, właściwości prozdrowotne takiego trunku niewiele się różnią od jego alkoholowego odpowiednika. Co więcej, piwa bezalkoholowe cechują się niższą kalorycznością (ok 100 – 150 kcal w półlitrowej butelce), więc z pewnością ich spożywanie nie będzie tak szkodliwe dla naszej sylwetki. Na uwagę zasługuje również fakt, że trunki te mogą w pewnym sensie spełniać funkcje napojów izotonicznych, czyli takich, które szybko przenikają do organizmu, ponieważ mają parametry zbliżone do osocza krwi. Badania wykazały, że osmolalność większości piw bezalkoholowych dostępnych na polskim rynku mieści się w przedziale zarezerwowanym dla napojów izotonicznych lub ociera się o dolną granicę. Oznacza to, że mogą one nawadniać nas niemal tak skutecznie, jak woda. Choć wydawałoby się, że piwa bezalkoholowe różnią się od zwykłych piw jedynie zawartością „procentów”, różnica w smaku jest mocno wyczuwalna i dla prawdziwych piwoszy – nie do przyjęcia. Oczywiście walory smakowe tych trunków każdy powinien ocenić sam.


Piwo to napój niemal legendarny, a historia jego produkcji sięga naprawdę odległych czasów. Choć towarzyszy on ludzkości od wieków i trudno nam wyobrazić sobie współczesny świat bez tego złotego trunku, jego konsumpcja powinna być mocno kontrolowana. Oczywiście, prozdrowotne właściwości piwa nadają mu pewnych wartości. Wręcz, niektóre badania sugerują, że regularne spożywanie niewielkich ilości tego trunku może odgrywać znaczącą rolę w profilaktyce cukrzycy, nadciśnienia tętniczego, czy miażdżycy.  Jaki z tego wniosek? Jak we wszystkim – najważniejszy jest umiar. Kufel zimnego „browara” w upalny dzień nie zrujnuje nam zdrowia, ale korzystajmy z tego dobrodziejstwa raczej okazjonalnie.


Kilka sposobów na dobry nastrój w pracy

Bądź na bieżącoZapisz się i otrzymuj jako pierwsza informacje o nowych wpisach i nowościach z Foodmed Centrum. Jesteśmy dla Ciebie i dzielimy się z Tobą cenną wiedzą z zakresu odżywiania i zdrowia.  Przygotowujemy dla Ciebie też dużo fajnych darmowych materiałów, z których skorzystasz w codziennym życiu. A parę chwil po zapisie otrzymasz całkowicie za darmo...

 

Kiedy jesteśmy w ciągłym biegu, przytłoczeni obowiązkami i mamy kolejne listy zadań do odhaczenia to prawdopodobnie, nie zastanawiamy się nawet nad tym jak poprawić sobie nastrój.

Aby każdego dnia cieszyć się dobrym samopoczuciem powinniśmy przede wszystkim zadbać o odpowiednią ilość snu oraz różnorodną, pełnowartościową dietę, która pozwoli nam utrzymać stały poziom energii oraz dobry nastrój.

Ale co w sytuacji kiedy to za mało? Co możemy zrobić aby poczuć się lepiej?

  1. Wyjść na krótki spacer. Ekspozycja na światło słoneczne ma ogromne znaczenie dla dobrego samopoczucia. Jeśli nie możesz sobie na to pozwolić otwórz okno i pooddychaj świeżym powietrzem.
  2. Zadzwonić do przyjaciela! Pielęgnowanie bliskich relacji jest bardzo istotne dla naszego subiektywnego odczucia szczęścia, a dodatkowo pozwala skierować nasze myśli na inne tory.
  3. Włączyć ulubioną muzykę! Posłuchaj przez chwilę w skupieniu utworu, który poprawia Ci nastrój, albo wręcz przeciwnie – wstań i tańcz!
  4. Zadbać o uporządkowaną przestrzeń wokół siebie! W chaosie trudniej o efektywną pracę, szybciej za to pojawia się zniechęcenie do wykonywania powierzonych obowiązków.
  5. Dokończyć rozpoczęte/zaległe zadania, do których podchodzimy niechętnie i odwlekamy je w nieskończoność! Od razu poczujesz ulgę, poprawę nastroju i przypływ dodatkowej energii.
  6. Zatrzymać się na chwilę, zamknąć oczy i pooddychać głęboko! Pozwól sobie przez moment nie robić kompletnie nic (to wbrew pozorom może być najtrudniejsze!)
  7. Unikać słodkich przekąsek! Poprawa nastroju za pomocą słodyczy nigdy nie jest dobrym wyjściem. Zamiast tego warto wybrać zieloną herbatę i garść ulubionych orzechów, ale przede wszystkim dbać o regularne spożywanie posiłków, co znacznie ogranicza chęć podjadania w ciągu dnia.

 

Warto przetestować wszystkie wskazówki z powyższej listy aby sprawdzić co, w naszym przypadku, spowoduje poprawę nastroju i redukcję stresu.